piątek, 2 stycznia 2026

"...moc truchleje"

   Długo malowany obraz na starym, drewnianym panelu ostatecznie (tymczasem) zakończyłam ostatniego dnia grudnia. Inspiracją była ogromnych rozmiarów Madonna strzeżąca Bazyliki Notre -Dame de la Garde w Marsylii (1870r.), to ta  złota, z rozwianym włosem. Figura ma wewnątrz takie techniczne schody, którymi można wejść do samej góry i przez otwory w oczach Madonny, niczym z tarasu widokowego lustrować okolicę. Nie jest to atrakcja dla turystów, a jedynie rozwiązanie techniczne. Wstęp mają tam wybrani, na przykład opiekun figury, który regularnie sprawdza czy nie kroi się jakaś apokalipsa budowlana.  Natomiast była to tylko inspiracja, impuls niczego nie próbowałam odwzorować, po prostu zachwycona ideą beztrosko popłynęłam na fali własnej imaginacji i dotarłam w jeszcze inne rejony niż autor Madonny..  

Powracająca myśl jest taka, że Ilość obrazów, którymi obecnie dysponuję, kusi zorganizowaniem dużej wystawy, choćby po to, żeby móc zobaczyć, jak to razem wygląda, bo tak to w sumie nie widać czy to w ogóle się klei ;).  Tymczasem, w związku z inwazją botów, które upatrzyły sobie to miejsce, obniżyłam znacząco jakość zdjęć, co czyni Madonnę ciastowatą odbiegającą od realu, no ale trudno dawać się "kroić" bez końca, taki mamy  świat...

Kłaniam się

am

"...Moc truchleje" - obraz olejny na drewnianym panelu 60x150cm