niedziela, 5 stycznia 2020

przybywają magowie!

 Ale jak wyglądają  ci Święci, no jak? No właśnie wyłącznie tak, jak pokazał malarz [sic!]. Patrząc na dzieła stworzone na przestrzeni wieków zaprawdę jest w czym wybierać. Tymczasem sama nie mam  śmiałości malować tego i tamtego świętego oblicza, może za jakiś czas... Raz co prawda  na własny użytek zmaterializowałam  sobie Anioła Stróża (na niebiesko mi się widział) ale, że własny był, to jednak mniejsza odpowiedzialność TU DO OBEJRZENIA. W ostatnich dniach po pewnych przemyśleniach na szarej tekturze opartej o nomadyczną sztalugę pojawili się Magowie, Mędrcy, Królowie. Jest ich więcej niż trzech, niosą dary, przybyli złożyć pokłon. Na obrazie  nie pomieścili się wszyscy w całości ale  w końcu coś tam można sobie dowyobrazić ;)
  
"Magowie" - obraz na szarej  grubej tekturze, kredki i farby 50x70cm

Podpisać, oznaczyć, odcisnąć palec, a kradziejowi ewentualnie odciąć palec (łapę?)

Z najlepszymi życzeniami,
am

poniedziałek, 16 grudnia 2019

pomarańcze z cynamonem i oleje z terpentyną

 W malowaniu lubię zapach farb olejnych i terpentyny, a obrazy wolę kończyć niż zaczynać. Farby akrylowe są jakieś tandetne, a po wyschnięciu ciągną się jak stara guma, natomiast dobre oleje są plastyczne i miękkie jak dojrzałe awokado. Gwasze i akwarele lubię bardzo, jednak do dzieł gabarytowych się nie nadają, chociaż... Jako nastolatka namalowałam gwaszami kilkumetrowe dzieło na ścianie maminego mieszkania "Zachód słońca" wyszło niebanalnie i bardzo ekonomicznie jak na ten format. Najcudniejsze do malowania jako podobrazie  są sklejki i deski, najlepiej stare i w dobrym gatunku, mogą być w dziwnych kształtach. Blejtramy lubię w drugiej kolejności ale raczej te z lnianym płótnem, tylko naciągania płótna na blejtram to ja wprost nie znoszę. Jestem malarskim nomadem, chodzę ze sztalugą po całym domu i wykorzystuję wolne kąty, latem mam do dyspozycji oranżerię. Wszystko dlatego, że pracownię musiałam tymczasem oddać w użytkowanie pewnej uzdolnionej 12-letniej baletnicy - cud figury. Farby  "chodzą"  krok w krok za mną i sztalugą, niektórzy domownicy twierdzą, że strasznie śmierdzą? Pędzle mam ale lubię malować czym popadnie, czasem jest to ściereczka ( najlepiej bawełniane stare gacie lub kawałek prześcieradła), a  niekiedy papierowy ręcznik, nóż czy palec. Uprawiam kolorystyczny hardcore, malowanie sporego obrazu trzema kolorami (często resztki z zaschniętej tubki) bawi mnie i pobudza adrenalinę. Zwykle maluję z głowy i staram się nie powtarzać, malowanie ze zdjęć jest raczej żałosne, a z natury (kocham) często trudne do zrealizowania.
Taka jestem w grudniu 2019 roku, za rok (o ile będę) mogę mieć inne poglądy w ww. kwestiach, chociaż zapach wydziału malarstwa z przesiąkniętych farbami i terpentyną ścian i podłogi będę kochać niezmiennie. Przed nami  szalone(?) lata 20-te, oby nam się dobrze żyło!

Zabawy nad morzem  (grudzień 2019) - obraz olejny na zabytkowej sklejce 40x100cm


 Kiedy  wycierając kurze zdajesz sobie sprawę, że zrobiłaś wszystko, żeby dom był nieodkurzalny...



"Zabawy nad morzem" w eklektycznej ramie (na chwilę?

Fragment obrazu

Z pozdrowieniami pachnącymi pomarańczami i cynamonem,
am (wiejska malarka)
PS Rysowanie też jest super, ale to już inna historia

niedziela, 6 października 2019

gry i zabawy wieczoru panieńskiego

O matko jedyna jak zimno, trzeba zacząć nosić skarpetki!
Paździerrrnik - ździerrrnik, podstępnik, okrutnik przeźiębnik dobry jest na śluby i inne uroczystości. 
Na obrazku  uczestnicy imprezy integracyjnej bawią się wspólnie z dziewczynami z wieczoru panieńskiego.

Rysunek na tekturze 50x70cm
Z życzeniami ciepła bez walki o ogień,
am

wtorek, 17 września 2019

malowanie nie robota - wicekrólestwo oleandry

O wrześniu
Powakacyjne przebudzenie do łatwych nie należy. Wrzesień po prostu boli, wyje i tłucze linijką po łapkach. Szczęśliwie jest jeszcze kawa, śliwki pod kruszonką z lodami, resztki opalenizny na nodze, kamyki i muszelki po kieszeniach...
Fragment z gościem
O obrazie
 Koń jaki jest każdy wie, ale jakie jest to Wicekrólestwo Oleandry?  Otóż zapraszam, można zerknąć podumać, ocenić i... albo szybciutko wiać drzwiami przeciwpożarowymi, albo z zimną krwią, posiedzieć, pogapić, ba, napić się kawy przegryzionej twardawym biszkopcikiem (broń Panie nie tracąc nań zęba). Sama mam do Oleandry pewną słabość i kołkiem mnie ona w żebro uwiera, jest  bowiem przyszywaną kuzynką szwagra mojej ciotecznej babki ze strony chrzestnej matki (uf). W tej sytuacji nic złego na temat dzieła nie powiem, zwyczajnie nie wypada ;)

"Wicekrólestwo Oleandry", obraz olejny na płótnie 80x110cm


I jeszcze powiększenie obrazu


 Z najlepszymi życzeniami,
am

piątek, 17 maja 2019

hello - greetings from paris

     Co tu pisać, kiedy wszystkie tematy grząskie i nieporęczne?

 Kawusia no, no, no (dla mnie bomba) i luzacki szkic do obrazu

Ukochana sztuka do bólu upolityczniona, a przy tym często byle jaka.
Tęczę zagarnęli ci modni i postępowi, a Matka Boska piekli się o udostępnienie swojego wizerunku jako darmowej powierzchni reklamowej. W ogóle strach chodzić z dziećmi do kościoła, bo tam właśnie  podobno czai się całe zło.
Nawet pan Jonasz (niegdyś Janusz) od ciągłego biegania i pedałowania stał się chudy jak żylak. Najdziwniejsza  jest pani Graża (do niedawna  Grażyna), przeszła na jogę i uczy się medycyny chińskiej  u tej słynnej feministki z Wołomina. Ma już zresztą  pierwsze sukcesy, z głowy wyrastają jej takie tycie antenki - cudne!
Dziwny krajobraz dopełniają złote dzieci pokolenia Bravo Ja,  przebojowe i zdolne ... do wszystkiego.

Nie święci garnki lepią - malarka przy pracy

Szczęśliwie ja się na tym wszystkim nie znam i mogę sobie spokojnie malować te garażowe obrazy w stylu jak kto woli, do wyboru: szagalo-dalowo-matejkowo-diznejowskim.
Tym razem miały to być kwiaty w wazonie, oczywiście wyszło jak zwykle - coś innego.


 "Hello" Obraz olejny na zabytkowej sklejce 78x100cm

Hello!
am

PS Skoro ta iglica w tej paryskiej katedrze się rypła (w końcu i tak była stara), to faktyczne może zrobić tam coś nowego, takiego innego -  wiszące ogrody Semiramidy w jakiejś  kosmicznej technologii hę?

 Fragment obrazu

poniedziałek, 18 marca 2019

kopytko!

 Idzie wiosna katarów powinno być mniej i gardła zdrowsze, a jednak ciągle pod górkę, powywracane  do góry nogami. Do tego w domu sami artyści, chimerycy i cholerycy, słońce świeci i nie świeci, żyć się chce i nie. 
 Za radą Sztaudyngera, klęski me kryję przed światem głośnym wiwatem!


Praca na grubej tekturze (kredki i farby) 50x70cm, "Kopytko"
 
Swobodna interpretacja powyższego obrazu... 
  Dryp dryp, dziób w ciup, kumy dwie spotkały się:
 - A co u ciebie kochana?
- Ciągle w biegu i tyle mam dziś na głowie, że ledwo ustoję na jednej nodze!
-  O to to, jak ja ciebie rozumiem aniele.
- Ty przynajmniej chłopa trzymasz w garści.
- Oj tak ale jakiż to jednak ciężar jest ...
- Słodziutki?
- Wytrawny raczej...
 - Patrz na tę żyrafę, w środę głowę popiołem posypała, a  dzisiaj się obnosi.
- Co racja, to racja.  Ciekawam kacze czy indycze te jaja nosi, że taka nadęta?
- Szczęśliwie wiosna na horyzoncie!


Uśmiechy,
am

środa, 23 stycznia 2019

portret oranżystki z kuno-fretką

 Show must go on!
Nowy rok witam świeżutkim, tradycyjnym obrazkiem - olejkowym na zagruntowanym płócienku.
 A może trzeba było zacząć rok z rozmachem i wypchać konia albo psa, no chociaż kota czy koguta ;)

 Portret Oranżystki z kuno-fretką , Obraz olejny na płótnie,

Tak się zastanawiam, może ktoś pomoże czy dureń jest głupszy od idioty?
A jak się mają do tego cymbał, kretyn i imbecyl? Bo, że bogiem głupka jet głupek to logiczne...




  I jeszcze przymilny zwierzaczek - cudaczek




Pozdrawiam serdecznie wciąż nie tracąc wiary,
am