sobota, 19 listopada 2016

jak stróż w boże ciało

W dzieciństwie, wieczorami klękałyśmy z Babcią przy łóżku i modliłyśmy się do Anioła Stróża. Sama Babcia w swojej powłóczystej, nocnej koszuli, z rozwianym włosem w półmroku  przypominała istotę nieziemską, ja zapewne rozanielonego diabełka. Na koniec ceremonii, obowiązkowo była kilometrowa litania, daj zdrowie temu i tamtemu i żeby...Ta ciągła potrzeba opieki, dopilnowania, opatrzności pozostała we mnie do dziś.
Poniższy obraz powstał z potrzeby serca, ducha i głowy. Uskrzydlony, albo jak kto woli odjechany.
Serdecznie zapraszam i pozdrawiam.

  "Jak stróż w boże ciało" ,  namalowany farbami olejnymi na zabytkowej płycinie drewnianej 45cmx97cm

jeszcze pocięte w drobny mak...




poniedziałek, 31 października 2016

do kawy ajerkoniaczek, a do herbaty rum

Odczerniam

 Nocny koncert, olej na starej płycinie 120cmx40cm

Kobiety z pasją, często miewają magazyny , a w nich dobra niezmierzone. Mój magazyn, to taka gabarytowa wersja kieszeni Tomka Sawyera. Jest tu sznurek, kamyk i musowo mleczny ząb.  
Każdy znajdzie w nim coś dla siebie: to i tamto i owo... 
Dalej już zupełnie jak w Lokomotywie Tuwima:
 A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
W siódmym dębowe stoły i szafy, 
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie.
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sama nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

  po kawałeczku

Pewnego październikowego wieczora natchnęło mnie, żeby ze zbiorów magazynowych, wytargać (dosłownie, bo wszystko na ścisk) starą, bo 120 letnią deskę pianinową i namalować coś. Płycina cała czarna - w błyszczącej politurze szelakowej. Śliska, niewymiarowa jak cholera, korciła i odstraszała jednocześnie. Czary mary i oto jest, fraszka igraszka malowanka  drewniana.

 fragment

Coś, co przez 120 lat było częścią instrumentu muzycznego, ba pianina koncertowego, prawdopodobnie najlepiej przyswoi tematy muzyczne. Podrygując w rytmie  Saint-Saënsowego " Danse Macabre" uwolniłam z czeluści dzieło. Mieszaninę czarnego humoru, bulgocącej energii, ot  radosne projekcje malarki fantastki.


jeszcze jeden kawałek
  
Pudełko jak malowanie
Pokażę jeszcze całkiem świeży nabytek, słodkie cudeńko z mojego magazynu. Jest to pudełko, które za całe 20 zł wyczaiłam na pewnej aukcji. Pudełko na kawę, rzecz zupełnie niebywała, przyozdobione przez  nieżyjącą już  monachijską artystkę  Petrę Moll

Petra Moll (1921-1989)

Cuda wianki w oryginale
 


  Patrzę, patrzę i nacieszyć się nie mogę.

  Petra Moll (1921-1989)
  
PS W piździerniku oczywiście dopalacze antydepresyjne. W moim przypadku kawusia z ajerkoniaczkiem, a herbatka najsmaczniejsza z rumem ;)

Ścisłe ściski,
am


środa, 28 września 2016

taka podpuszczka

Dziń dyberek!
Zimno w tylec-grzbiet?   
Wdziej swyterek!

"Z piasku i mgły" Olej na sklejce

Zdyszana wbiegam radośnie w blogosferę i podrzucam Wam resztki lata.
Wiem, musztarda po obiedzie, szampan po sylwestrze. Nie zważając, odważnie zaryzykuję!
Na wiekowej niebanalnie sformatowanej  desce serwuję plażę z plażowiczami. Uwaga na nieletnich, bo sporo tu golizny. Dzieło świeżutkie , jeszcze ciepłe i lepkie.  Paleta barw mimowolnie żywcem wyjęta ze świata serów: tych twardych i miękkich, topionych i wędzonych, a także twarogów. Najpopularniejsze odcienie żółtych, a zaraz obok nich, te z porostem pleśni: białej, turkusowej i niebieskiej. Do tego różnorodność konsystencji, od zwartych po lejące, wszystko dozwolone, aby zwabić widza. Na ten przykład intrygująca, biaława pasta filata (skrzep podgrzewany i rozciągany, aż  do momentu, gdy stanie się elastyczny). A wszystko podlane  przejrzysta serwatką... Ktoś, że a fu? Pocieszające, że salmonelli jak dotąd nie stwierdzono.
Jeśli chodzi o zapachy, bez sensacji. Żadne tam przepocone skarpety, nawet ciut banalnie. Słodka woń sklejki zmieszana z drażniącymi nozdrza farbami olejnymi.
Z uszanowaniem, oddana bez reszty codzienności sztuce malarskiej,
Anita Anitamta Mierzwińska Olaboga Mazurkiewicz




sobota, 25 czerwca 2016

małe śmichy w wersji gabarytowej

Na bazarze w pipidówce żadnych cudów nie ma?


Noc - mistrzyni kamuflażu,  przerobi, upiększy, ukryje niedoróbki. A czego oko nie widzi, pani Wyobraźnia skrupulatnie domaluje i niezwykłą historię dopisze.

Cuda wianki  popapranki
Tymczasem mam zaszczyt zaprezentować Państwu Teatrzyk Nocny Marek, a w nim marki i koszmarki. Przedstawienia odbywają się regularnie w nocy z piątku na sobotę. Wprost  na jarmarku w małym wsiowym miasteczku. Artyści - amatorzy za dnia trudnią się handlem na targowisku, rękodziełem i hazardem, natomiast nocą cudują i wydziwiają . Wstęp wolny i frywolny!

 Łolej na płótnie Nocne marki 97x146cm

 A tu piosenka niespodziewajka http://en.musicplayon.com/play?v=556898


 

PS W czasie  impry na hasło anita - anitamta wata cukrowa (w wersji bezcukrowej na sznurku) gratis:)

wtorek, 14 czerwca 2016

trele morele

Zatrzymać lato, targ pachnący truskawkami i koperkiem. Zbierać kwiat białego bzu i rumianek.
Dom wypełniony po brzegi śmiechem dzieci i szczekaniem psa, niech cieszy, a nie męczy.

Truskawki pasują do czerwca, pasują do mojego żołądka i ogólnie dobrze się komponują

Po co mnie gdzieś gna, skoro tutaj najlepiej?

Koncert czerwcowy, przy fortepianie Juliusz

Ręce ciągle w pigmentach. Na sztalugach wielkie coś, z sensem, czy bez sensu - bez znaczenia. 
A właśnie w błądzeniu odnajduję istotę i przyjemność tworzenia, więc wszystko w porządku.


Ostry dyżur okulistyczny z Fryderykiem w roli głównej, zapamiętałam jakoś tak

 Życzę dobrego czasu, bez durniów i oszołomów w polu widzenia,
am

środa, 25 maja 2016

Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku

W domu
W naszym domu masowo znikają skarpetki od pary i jedzenie z lodówki. Podejrzewam, że robi to ta sama bestia, która rozstawia po domu brudne kubki i cichaczem sika na deskę klozetową. Śledztwo trwa.

Chłopiec z pudełka obraz drugi - olej na płótnie 100x70cm

W obłokach
W maju według mnie najładniejsze (choć trudne) do malowania są: tulipany, kwitnące drzewa owocowe, czy deszczowa tęcza. Ignorując własne poglądy wydziubałam (wcale nie bez wysiłku) przeludniony obraz. Ze słonia raczej nie będzie pudelka, z foki Calineczki i najwyraźniej ze mnie pejzażystki-florystki.
A jednak... Obecnie z chłopa nie można zrobić babę, z soi gulasz wołowy, to może jest dla mnie jakaś nadzieja?
Drugi Chłopiec z pudełka od razu był jakiś problematyczny - leżał od lat w czerwonej kałuży (najpewniej krwi no chyba, że sok malinowy). Krew zawsze wygląda ciekawie i z łatwością ociera się o chałę, a ja w tym malowaniu staram się być jednak uczciwa. Z założenia chciałam obraz dokończyć, a nie przeinaczyć dlatego zostawiłam Chłopca tak jak był. Nie ma nic bardziej żałosnego, od malarza, który opisuje co miał na myśli tworząc "dzieło", dlatego na ten temat będzie nic. Może tylko to, że wbrew pozorom występują w tej pracy także wątki wesołe i optymistyczne.

Fragmentarycznie

Chłopca Chłopcu
Zbiegiem okoliczności dokończenie drugiego pudełkowego Chłopca zbiega się ze smutną dla mnie rocznicą, dlatego dedykuję go mojemu ciotecznemu bratu - Rafałowi, który naście lat temu też leżał i nic się nie dało zrobić... Moja Mama, jak biegła z pomocą, to omyłkowo na nogi zamiast spodni założyła sweter i wszystko po nic...

I jeszcze taka refleksja, czy takie obrazy (chodzi o poziom pozytywu, bo wiadomo każdemu co innego się podoba) da się powiesić, czy z miejsca kwalifikują się za szafę?

Życzę dużo słońca i tak potrzebnej pogody ducha,
am

PS Na razie nie mam na oku niczego do przemalowania, więc pewnie wybiorę się po blejtramy no chyba, że znowu sklejka...

poniedziałek, 2 maja 2016

kura przez "w" i fragmenty dziennika z podróży


 (...)
 Moja 9-letnia córka-sowa-Idalka-Idealka jest oczywiście idealna...
 - Mamo, Tomaszek z naszej klasy przeklina i to jaaak! 
 -Yyy?
 -Mogę mamusiu powtórzyć jedynie w wersji zaszyfrowanej...
 - Yyy?
 - Inaczej nie dam rady mamusiu. Gardło mi zdrętwieje, a język spuchnie... KURA przez W dodać MAĆ!

(...)
Jeśli malowanie uznamy za rodzaj nieprzewidywalnej podróży, wycieczki, włóczęgi, wówczas wydaje się uzasadnione  prowadzenie dziennika podróży.  



"Chłopiec z pudełka" (obraz pierwszy) - Olej na płótnie 100x70cm

Malarka 19 kwietnia 2016
Dzisiaj wyjęłam na światło dzienne dwa płótna - zaczęte i porzucone. Stanowią parę. Nie mogę sobie przypomnieć czasu, ani okoliczności powstania. Nic specjalnego, jednak ciekawi motyw "chłopca z pudełka".  Zaskakuje fakt, że teraz wiem co i jak. Pociągnę dalej, jednak wszystko przewiduję do zmiany...

Chłopiec z pudełka 19 kwietnia 2016
Pomocy! Siłą wyszarpała mnie zza szafy, bez zastanowienia uznała, że jestem niekompletny.
Tam było dobrze, ciemno i zacisznie.
Z tego wszystkiego mdli mnie i chce się płakać!

Życzę majowego raju na ziemi,
am