piątek, 2 stycznia 2026

"...moc truchleje"

   Długo malowany obraz na starym, drewnianym panelu ostatecznie (tymczasem) zakończyłam ostatniego dnia grudnia. Inspiracją była ogromnych rozmiarów Madonna strzeżąca Bazyliki Notre -Dame de la Garde w Marsylii (1870r.), to ta  złota, z rozwianym włosem. Figura ma wewnątrz takie techniczne schody, którymi można wejść do samej góry i przez otwory w oczach Madonny, niczym z tarasu widokowego lustrować okolicę. Nie jest to atrakcja dla turystów, a jedynie rozwiązanie techniczne. Wstęp mają tam wybrani, na przykład opiekun figury, który regularnie sprawdza czy nie kroi się jakaś apokalipsa budowlana.  Natomiast była to tylko inspiracja, impuls niczego nie próbowałam odwzorować, po prostu zachwycona ideą beztrosko popłynęłam na fali własnej imaginacji i dotarłam w jeszcze inne rejony niż autor Madonny..  

Powracająca myśl jest taka, że Ilość obrazów, którymi obecnie dysponuję, kusi zorganizowaniem dużej wystawy, choćby po to, żeby móc zobaczyć, jak to razem wygląda, bo tak to w sumie nie widać czy to w ogóle się klei ;).  Tymczasem, w związku z inwazją botów, które upatrzyły sobie to miejsce, obniżyłam znacząco jakość zdjęć, co czyni Madonnę ciastowatą odbiegającą od realu, no ale trudno dawać się "kroić" bez końca, taki mamy  świat...

Kłaniam się

am

"...Moc truchleje" - obraz olejny na drewnianym panelu 60x150cm




piątek, 15 sierpnia 2025

Sierpień

Sierpniowe światło upalnego dnia czyni świat bladawym, prześwietlonym ale i jaśniejszym. Powietrze nierealnie pulsuje i układa się w obrazy, trudno odróżnić co jest, a co jest jedynie naszą projekcją. Wiara jest kompasem! Natomiast Szczęśliwcy urodzeni w takich okolicznościach, będą spragnieni świata, szczęścia, miłości. Niech się darzy!
Praca na tekturze w technice rysunkowo-,malarskiej "Matka Boska Wspomożycielka"
 Maj 2025

czwartek, 17 lipca 2025

małe podróże - mała azja

 W lipcu 2025 wakacyjnie podróżowałam w czasie, spontanicznie, bez kompasu i biletu. Traf chciał, że  przypadkowo wylądowałam w latach  dwudziestych albo trzydziestych zeszłego stulecia, a zauroczyła mnie nadgryziona zębem czasu dekoracyjka - masówka europejska w stylu chińszczyzna vel japońszczyzna. Drogowskaz - małe fajansowe i gipsowe figurki ułożyły się w historię z dreszczykiem, do tego kolor przeniósł się niespodziewanie dobrze razem z kurzem i patyną.  Natomiast najlepiej ze wszystkiego przeniósł się duch! Emocji całemu wydarzeniu dodał fakt, że malowałam na nie swoim, pomazanym wcześniej płótnie,  cudzymi farbami i pędzlami. Ale, żeby nie było łatwo i jednoznacznie, część farb była jednak moja;) Cudze farby, to ciekawe doświadczenie, ktoś kupił dla siebie inne kolory i marki. Do tego właściciel farb nie żyje, a farby wcale nie miały być dla mnie. Tak jak niektóre moje obrazy z założenia nadają się do schowania za szafę, bo są tak smutne albo traumatyczne, to "Mała Azja" na pewno nie! Jest na swój sposób urocza i bezpieczna w odbiorze, w dodatku niewielkich rozmiarów, wprost  jak ciasteczko do kawki. Na koniec jeszcze coś z tych odległych  wojaży, mam jeszcze wiadomość od mojej ukochanej babci Janeczki, porucznika AK, pseudonim "Nina",  która apeluje o zaprzestanie manipulacji  historią, wypaczanie tego którzy chłopcy byli nasi, bo to jednak proste jest...



"Mała Azja" obraz olejny na lnianym płótnie 90x80cm




piątek, 27 czerwca 2025

nie-moc

 Bajka jednoobrazkowa, film jednoklatkowy w wersji kolorowej. Podobno można ocenić daną osobę patrząc na nią przez 0,1 do 30 sekund, a to wrażenie często bywa kluczowe w późniejszych relacjach. Tyle też trzeba  poświęcić czasu, żeby ocenić dzieło. Studium strachu i bezradności to obraz - gra, niebezpieczna zabawa między malarzem, a modelem. Gra w obieranie ze skórki, obstawianie i blefowanie. Gra w strachy nie na lachy. Rzucisz kostką, to zobaczysz kostkę, stracisz pionka i runiesz! 


"Studium strachu i bezradności, nie-moc", obraz olejny na płótnie 90x90cm, maj/czerwiec 2025



czwartek, 1 maja 2025

diabeł tkwi w szczegółach


  Nie ma wątpliwości, że w istocie  nic nie jest takie, jakim z pozoru się wydaje, a diabeł tkwi w szczegółach. Nad arszenikowymi zieleniami unosi się upojny zapach podgrzanych ziół: anyżu, rozmarynu, oregano, ze słodką nutą szczypiącego dymu. Oranże i cytryny pożarły co się dało.  Powietrze faluje, bucha gorącem, ogień jest blisko, a niebo nie jest niebieskie. Jeszcze słychać delikatny szelest liści i zalotną pieśń chóru  cykad, cykaną  aż do końca. Nad wszystkim na przezroczystych linach dynda niewidzialny ładunek tego co ludzkie, a niewerbalne, to balast bliski eksplozji. Nie brakuje świadków i obserwatorów, złe uczynki nie są błahostką, a dobro się nie świeci. Tajemnicy szukaj w środku.  Niestety nie ma łatwo, żeby rozwiązać zagadkę, trzeba się na chwilę zatrzymać i dobrze przyjrzeć, Oceniając "w locie" można odnieść wrażenie, że to dekoracja ścienna, kolorowe dyrdymały, a przecież nic bardziej mylnego. 


 

"Diabeł tkwi w szczegółach" 120x155cm, olej na starej sklejce







am

piątek, 18 kwietnia 2025

bieżnik polski - szmacinka, która mi się skojarzyła...

W pokoju w którym niekiedy pracuję, na niebieskiej ścianie w zdobionej mosiężnej ramce, wisi maleńka reprodukcja "Pomarańczarki" Maksymiliana Gierymskiego. To obraz dla mnie bardzo ważny z powodów artystyczno - malarskich,  niedoścignione barwy z cieniami i półcieniami, najpiękniejsza ever perspektywa powietrzna. Namalowana kobieta, jej spracowane dłonie, koszyk z  owocami i kłębuszkiem zapierają dech, To jest dzieło z potężnym przekazem informacji,  niczym gruby podręcznik do nauki malowania, analizując je namalujesz brachu wszystko!  Jest to również jeden z odzyskanych cudów utraconych podczas II wojny światowej, dzieło ukradzione z premedytacją, które dzięki wielkiej determinacji i pracy zostało po latach Polskiemu Narodowi przywrócone. 

Natomiast moja niewielka i skromna praca "Bieżnik polski", to od strony formalnej kwiatki w wazonie stojące na pasiastej tkaninie, z ciemnym tłem. Od strony intelektualnej, przetworzone przez głowę malarki, pełni rolę powiastki obrazkowej.  To symbol Matki - Ojczyzny szarganej trudną historią, Ludowy bieżnik jest symbolem zachowania tożsamości i wartości kultury. Majaczące w tle strzępki "złego" to pamięć i przestroga, Generalnie słabe jest tłumaczenie co malarz miał na myśli, jednak po ilości zarzutów pod moim adresem, a nawet pogróżek, pozwoliłam sobie na to krótkie wyjaśnienie ;)


Bieżnik polski - praca olejna na płótnie

Pozdrawiam

pacyfistka am

niedziela, 28 lipca 2024

sroczka kaszkę warzyła - zielony nieład

 Bajka o sroczce

  Razu pewnego Sroczka kaszkę warzyła, warzyła,,,, Wiadomo dla swoich dzieci, a miała ich dużo, sprawiedliwie strawę matka  podzieliła: temu dała na łyżeczkę, temu dała do miseczki, temu dała na spodeczku, temu dała na łyżeczkę, a temu nic nie dała i frrru.... 

 Tym razem jednak nie o tym, nie o tym... Jednego wiosennego przedpołudnia Sroczka zupełnie niespodziewanie wleciała  na werandę wiejskiego domu. Zmyliły ją bliki w szybach, myślała, że to niebo i las a tu nic tylko dom człowieka, do tego dziwny i straszny. Na tej werandzie były fotele, kanapa, stół, krzesła koce, poduszki obrazy, kwiaty, rowery, fortepiany i pianina, czegóż tam nie było!? Do tego z sufitu zwisał wielki chromowany żyrandol kanciasty, że tylko zabić się o niego! Przerażona ptaszyna latała od szyby do szyby od bliku do odbicia, od odbicia do poświaty, od Annasza do Kajfasza. Obijała się o szklane tafle krzyczała najgłośniej jak umiała, ze strachu wylatywały jej piórka i nie mogła złapać tchu, ratunku! Już była pewna, ze zginie śmiercią marną, że nie zobaczy już gniazda pełnego dzieci,,, i zbieranych latami błyskotek. Wtem poczuła uderzenie, zobaczyła gwiazdy przed oczami i padła omdlała, to koniec! - przeleciało przez jej ptasi móżdżek. Cudem niebios tym potworem,  z którym się bidulka zderzyła była figurka świętego Franciszka, nie mogła lepiej trafić. Franciszek co prawda stracił porcelanową  głowę ale ocalił sroczkę i wszystkim się zajął. Przysłał człowieka, który pomasował jej czółko i dał się napić wody, a potem wypuścił na wolność i sroczka fruuu poleciała tam skąd przybyła.


"Zielony nieład" - obraz olejny na płótnie 73x93cm